Dzisiaj obchodziłam moje pierwsze urodziny! Impreza urodzinowa odbyła się w kameralnym składzie - byłam ja,
mama, tata i babcia Zosia, która przyjechała parę dni wcześniej specjalnie na moje urodziny. Babcia Zosia
zostanie ze mną aż do Nowego Roku!
Sama znalazłam suszącą się japońską sukienkę mamy i ubrałam ją sobie.
Próbuję również ubrać swoją koszulkę, ale mi nie bardzo wychodzi. Te dorosłe rzeczy tak łatwo się ubiera!
Mama i babcia upiekły mi ciasto na moje urodziny. To tort brzoskwiniowy ze świeżymi brzoskwiniami! Mniam-mniam.
No i jak przystało na roczną dziewczynkę jem ciasto łyżeczką z talerzyka. Pełna kultura.
Do ciasta były również lody. Ciepłe ciasto i zimne lody - potrawa na gorące lato.
Jak zmieścić duży kawałek ciasta na małej łyżce?
Duży kawałek ciasta ewidentnie nie mieści się na małej łyżeczce, więc muszę sobie pomóc w jedzeniu rękami.
Ale łyżeczkę też trzymam, tak na wszelki wypadek.
A oto moje ciasto urodzinowe w pełnej (no, prawie pełnej) krasie.