Rodzice zabrali mnie na moją pierwszą (po urodzeniu) przejażdżkę po
Silver Comet Trail.
Silver Comet Trail to 60 kilometrów
torowiska przetworzone na ścieżkę rowerową. Tydzień później poszliśmy z rodzicami na ogólnopolski
grill w parku. Było dużo nowych twarzy, stare zresztą też się objawiły.
Nie wiem, czemu rodzice uparli się wkładać mi na głowę tę czapkę. Jest mi w niej gorąco i wcale nie przemawia
do mnie argument, że bez niej będzie mi jeszcze goręcej (gdy mi się spali głowa na słońcu).
Ale gorąco to jest, trzeba przyznać. Dobrze, że tata wziął lodówkę, a w niej chłodne puszki.
Można się dzięki temu nieco ochłodzić.
Rodzice mówią, że jeszcze jestem za mała na rower, więc kupili mi przyczepkę. Doczepiona jestem do roweru taty
i mam własne, komfortowe miejsce. Lubię, gdy jedziemy, bo wtedy wieje chłodny wiatr. Nie lubię postojów, nawet w cieniu.
Tu będzie fajnie później - na jesieni, gdy upały nieco zelżeją. Na pewno tu jeszcze nie raz wrócimy.
Dużo nowych twarzy na grillu w parku.
Z niesmakiem przyglądam się Grzesiowi i Izie wrzucającym piłkę do wody. Sama też bym tak
robiła, ale mama mnie zbyt mocno trzyma. Może za parę miesięcy?
Ciocia Renata mnie bardzo lubi!
Bawimy się z Izą Hadułą na huśtawce.