Mama zrobiła mi uniwersalne krzesełko z drewna. Wraz z moim stolikiem LEGO mam teraz zestaw do czytania.
Czytam sobie właśnie moją ulubioną książeczkę. Na ostatniej stronie tej książeczki jest lusterko,
a w kartkach są dziurki, żeby można było sobie przez nie patrzeć.
To moje pierwsze podejście do jogurtu borówkowego.
Jaka jestem zadowolona, jak mogę sobie pochodzić!
A to zdjęcie to najlepszy przykład na to, jak wygląda
cruising.
Czasami jest kłopot, jak mi się meble kończą. I co ja mam, biedna, zrobić?
Zawsze można się wycofać i przejść się dookoła zabawki.
Spacer dookoła zabawki mogę powtarzać w nieskończoność. No, może nie w nieskończoność, tylko dwa razy.
Więcej mi się nudzi.
Mama zamontowała mi lustro na mojej wysokości, żebym mogła się obserwować podczas chodzenia.
A tu kolejne podejście do jogurtu borówkowego. Czyż to nie świetna zabawa?
Tata, dlaczego jogurt przecieka przez palce? Nie da się go jeść palcami!