This page in English.

Seul i Auckland

Na dwóch kontynentach już byłam - w Ameryce Północnej (w końcu tu się urodziłam), no i w Europie (podczas mojej podróży do Polski). Teraz rodzice wymyślili, że mnie zabiorą do Azji i do Oceanii (części kontynentu australijskiego). To byłyby cztery kontynenty w ciągu czterech miesięcy życia!

Lecimy do Auckland w Nowej Zelandii z przesiadką w Seulu. W Seulu zatrzymujemy się na jeden dzień i lecimy dalej.

Powrót do strony głównej Tongariro Crossing

Kyongbokkung
Wewnątrz pałacu Kyongbokkung, centrum Seulu. Jak im nie było zimno, tym koreańczykom w tych papierowych ścianach?

koreański kangur
Całkiem mi wygodnie u taty-kangura. Tata natomiast był centrum zainteresowania tłumu z powodu noszenia mnie. Ile uśmiechów zebrał od koreanek! Mama chyba była zazdrosna.

garnce
Mama tłumaczy mi, że jesteśmy w skansenie. Tak żyli ludzie w Korei 250 lat temu. Ja natomiast usiłuję powiedzieć mamie, że podobają mi się te garnki.

Auckland
Po kolejnym locie trwającym bardzo długo (więcej, niż godzinę to dla mnie już bardzo długo, a co dopiero mówić o 11 godzinach) wylądowaliśmy w Auckland. Pierwsze, co zrobiliśmy to poszliśmy pooglądać centrum największego miasta w Oceanii - mieszka tu trochę ponad milion ludzi.

tron
Królowa i królewna na tronie.

sky tower
Późnym popołudniem wyjechaliśmy na liczącą 328 metrów wieżę SkyTower w Auckland. Nowozelandczycy chwalą się, że to najwyższy obiekt na całej południowej półkuli.

Powrót do strony głównej Tongariro Crossing