Dzisiaj minął miesiąc mojego życia. Rozwijam się dalej. Zaczęłam podnosić główkę i trzymać ją w górze przez parę sekund.
No i zaczęłam się ładnie uśmiechać, ale póki co te chwile są jeszcze rzadkie. Niemniej jednak odważnie wkraczam w drugi miesiąc
swojego życia!
Dalibyście coś zjeść, bo z ręki taty nie chce płynąć mleko, choćbym ssała najmocniej, jak potrafię!
Myślę sobie, że pójdę spać.
No właśnie, o to mi chodziło. Pospać sobie u mamy na rękach.
Tata zabrał mnie do piwnicy. Najpierw gadałam zawzięcie do mojej zabawki, potem poszłam spać.
I nic mnie nie obudzi, nawet lampa błyskowa taty.
W biurze śpi mi się nienajgorzej. Mama gdzieś poszła, a tata ułożył mnie w biurze przy komputerze.
Koniec dobrych czasów dla taty. Obudziłam się i chcę, żeby się mną zajmowano. Ale mama na szczęście już wróciła,
więc zaraz dostanę jeść, tylko mi zrobi to zdjęcie.